Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2014

"Drzazgą mi w oku..."

On nie widział przyszłości tego związku
nie chciał walczyć ratować
Nie byli ze sobą z miłości, twierdzi
- z przywiązania i obowiązku.
Posypali marzenia przyszłości 
i kilka miesięcy budowania zaufania
Zatracił się w swej twierdzy, mówiąc
-jestem nie do pokochania.

Po drugiej stronie góry 
wciąż biło dla niego serce 
Podjąłem decyzję, mówił...
opuść proszę ręce...
Nie płacz za mną- nie wrócę
wspominał, opuszczając głowę.
"Choć czuje inaczej, ja się nie poddam!"
Rzekło się krótkim słowem...

Po drugiej stronie góry, 
bawiła się złamana dusza
Wypełniając czas nadzieją
w głowie wyrastała grusza.
Zbiorę jej owoce- myśli,
poskładam pejzaż, nasz obrazek
Od pierwszego dnia i pierwszej nocy
Słowa wszystkich schadzek.

Drzazgą mi w oku, 
twej słusznej niepewności decyzji słowa...
Wrócisz utęskniony nim za górą opadnie głowa!


I ten jest problem że on Cię kocha...
Choć chyba nie do końca wie już 
czym jest miłość.