Posty

Wyświetlanie postów z 2014

"Egzamin Dojrzałości"

To jest złe!
Bo tęsknie do Ciebie
ostatnia miłości.

Patologicznie mi źle.
Choć mam już nową
łzy ciekną żałości.

Egzamin oblałem
Tęskniąc wstecz
Nie zdany Egzamin
Dojrzałości.


M. @.

"Nie jestem sobą"

Gdzie jestem ja!?
Gdy Ciebie,
nie mam już
od dawna...
Gdzie się podziałem
Gdzie się zgubiłem
Kiedy się zamotałem?

Gdzie odeszła
ta lepsza część mnie?
Czuje się jak w amoku,
na jawie, na haju,
jak we śnie...
Gdzie uciekła
ta lepsza część mnie!?
Dlaczego stoję
z boku spoglądając na siebie
Na człowieka którego niegdyś wyśmiewałem
gardziłem takimi ludźmi.
Zatykam pustkę.
Brakuje mi
Ciebie.

Umieram za życia,
monotonność
zabija powoli.
W pełni witalnych sił
czuje się niechciany,
odrzucony w niedoli.

Masz to gdzieś. Masz zasady.
A tyle nie wiesz. Że jestem taki
grzeszny. A ty myślisz,
samotny, radosny.
I grzeczny,
Nie jestem.
Jestem zagubiony. Może,
Jestem radosny. Szczęśliwy,
Nie jestem. Nie
Jestem sobą. 

Takie pisze sobie epitafium, wspominając Ciebie i błądząc pół roku, jednak nadal tęskniąc do Ciebie. M.

"Bank"

Kupiłbym Cie gdybym mógł
Oczywiście za gotówkę
Choć w sercu moim czuje pustkę
Mam w nim dla Ciebie jeszcze złotówkę.

Zły bank zabrał moje pieniądze
talon zwany miłością
wystawił gorzki rachunek
zostawił uczucia odziane nagością.

Wziąłbym dla Ciebie kredyt
spłacając raty latami
chciałbym Cię nienawidzić
Ale to tak między nami.

Znajdę dobrą pracę,
by zarabiać dla Ciebie bilony.
Wiem nie- kupię Cię
chociaż proponowałbym miliony.

"Igraszki w garderobie"

Ubrałbym to w słowa...
Odział w najpiękniejszą kreacje.
Wypieścił dokładnie
każdy szczegół Twojego ciała 
każdy zakamarek najmniejszy
szykownie zakryć. 
Dbając o wysublimowane dodatki.
Zapiął z delikatnością dziurka po dziurce, 
guziczek po guziczku, 
dopasowanej idealnie koszuli.
Wymiętosiłbym Ci czule pewne miejsca
nieidealnie wyprasowanej marynarki.

Szyk i gracja.
Szelest i ostatni jęk
Tak szybko zrywanej z koszuli 
i rzuconej o łóżko 
metki. 

Niby ciało wyjące się w rozkoszy konsumpcji.
Dźwięk rozpinanego w pośpiechu
paska rzuconego w kąt pokoju
Papieros zapalony w przebieralni 
Zwanej pościelą.



Słówko na dziś #17

To miejsce przypomina  żałosne składowisko moich wzlotów i upadków, z naciskiem na porażki.

"Drzazgą mi w oku..."

On nie widział przyszłości tego związku
nie chciał walczyć ratować
Nie byli ze sobą z miłości, twierdzi
- z przywiązania i obowiązku.
Posypali marzenia przyszłości 
i kilka miesięcy budowania zaufania
Zatracił się w swej twierdzy, mówiąc
-jestem nie do pokochania.

Po drugiej stronie góry 
wciąż biło dla niego serce 
Podjąłem decyzję, mówił...
opuść proszę ręce...
Nie płacz za mną- nie wrócę
wspominał, opuszczając głowę.
"Choć czuje inaczej, ja się nie poddam!"
Rzekło się krótkim słowem...

Po drugiej stronie góry, 
bawiła się złamana dusza
Wypełniając czas nadzieją
w głowie wyrastała grusza.
Zbiorę jej owoce- myśli,
poskładam pejzaż, nasz obrazek
Od pierwszego dnia i pierwszej nocy
Słowa wszystkich schadzek.

Drzazgą mi w oku, 
twej słusznej niepewności decyzji słowa...
Wrócisz utęskniony nim za górą opadnie głowa!


I ten jest problem że on Cię kocha...
Choć chyba nie do końca wie już 
czym jest miłość. 

"Epitafium kochanie."

Świeca dogasa za dnia
Snem jest życie na jawie
Słoma porodziła pola
zabierając stepy trawie.

"I miej nas dalej ku sobie"

Mamy się bliżej ku dalej sobie...
Odnajduje już siebie nie w Tobie.
(Nie) Porobiło się, na pewno z naszej winy!
Kocham Cię.
Drwiny drwiny drwiny!
Drogi nam się dłużą, zwalnia ale nie czas. Temperament
pomylił nam kroki. Lament zamiast wyznania miłości
które nastąpiło nigdy.
Ratuj nas za mnie i za siebie. Nie poddawaj mnie i nie oddawaj. Tratuj i bij. Ale nie drwij.
I miej nas dalej ku sobie.

Co masz na swoją obronę?

Cedzą się słowa same do ust
W cieniu nieopodal stoję ja
I dźwięk pękających lustr.
Kątem oka spoglądam
w twoją stronę.
Brak mi słów.
Powiedz mi proszę
co masz na swoją obronę?

"dudni wierci nęci"

Bo to nie jest tak że Ja zapominam...
Każde słowo najcichsze nawet 
zapada w pamięci
I tak dudni, wierci i nęci...

Dobija się do serca i świadomości
i nieświadomości
niepewnej puka
i dziury w całym szczęściu szuka,

I tak dudni, wierci i nęci
A my chodzimy w amoku,
szaleństwie, strachu...
napięci. 

Powiedz mi słów ciepłych, 
pewnych,  radosnych
choć kilka.
Spokoju tyle!
Widzisz, a minęła 
chwilka.