"Oda do..."



W zadługiej podróży przez góry i lasy
Za kary swe szedł przez wsze czasy
Samotności winem popijając piguły
Ciche wołania błagalne po głowie się snuły...

Słodka rozkoszy, uwodząca mnie w swą stronę
Mimo siły i oporu, Sobą Ciebie całą chłone
Nie pozwól oddać się w jej podstępne szpony
Otwórz niebios swych niedostępne schrony

Opaczności mądra co głupców masz w swej opiece
Chwyć mnie w ramiona bym nie biegł już tak dalece
Nakrm mnie nektarem swego spokoju
By serce nie wybijało już w rytm niepokoju

Dajcie mi wszyscy szczęścia w szczerości smaku
I zaznać miłości w wiecznego signum znaku
Zabierz ze sobą mylnej karmy złe wyroki
Niech los i mi rozda karty co nie cierpią już zwłoki

I odpuści mi grzechy co idem per idem pokutuje
Chciałbym by stało się w końcu coś co nie rozczaruje.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przyciągnij sobie szczęście... Czyli ,,Sekret- Siła Przyciągania”.

"Boje się. Nie chce."

#czarnyprotest