Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2013

"Znów"

Obraz
Znów...

Zawiodłaś me serce                
Wypędzone nadzieje                
I nie ślubne kobierce               

Historia zatańczyła w koło        
Zła karma wygrała losy            
Zrobiło się tak wesoło              

I znowu się dzieje                  
W łzach zalane ręce               
Przez łzy się śmieje               

Złe siostry rozpaliły stosy          
A ja po środku bez pamięci        
I płonę jak te polne kłosy            

Znów na niby nie mam nic
choć naprawdę też nie miałem
To był tylko blady szkic...
A już prawie kochałem.

...I bądź tu zdrów.


"Wypędzona"

A za rogiem się czai wypędzona przez rozsądek w goryczy
Opłakując serce z porcelany w cichej głośności słodyczy
Krzykiem bezdechu zakryła uśmiech szydercy
-jeszcze tu wrócę!
A on obrócił się przyjmując pozę mordercy
-Ciebie nie ma, nie istniejesz nie ma twej egzystencji
choć obecności proszą zwątpieni i na krańcach kadencji...

I tak nadzieja wyparowała choć inni pozostali w tłumie
Matka osierociła swe dzieci zwane bezprawnie głupcami
Jej siostry łzawe i mściwe pozostały stercząc w zadumie

...


I w tym miejscu nie wiem co dalej,

poddać się o oddać słodkiej bierności?

Nakładają się na siebie te sprawy

a ja potrzebuje oparcia, a mam tylko

wątłe suche badyle... i wciąż badyl

pogania badyla...a wydawały się

silnymi filarami...


"Oda do..."

Obraz
W zadługiej podróży przez góry i lasy Za kary swe szedł przez wsze czasy Samotności winem popijając piguły Ciche wołania błagalne po głowie się snuły...
Słodka rozkoszy, uwodząca mnie w swą stronę Mimo siły i oporu, Sobą Ciebie całą chłone Nie pozwól oddać się w jej podstępne szpony Otwórz niebios swych niedostępne schrony
Opaczności mądra co głupców masz w swej opiece Chwyć mnie w ramiona bym nie biegł już tak dalece Nakrm mnie nektarem swego spokoju By serce nie wybijało już w rytm niepokoju
Dajcie mi wszyscy szczęścia w szczerości smaku I zaznać miłości w wiecznego signum znaku Zabierz ze sobą mylnej karmy złe wyroki Niech los i mi rozda karty co nie cierpią już zwłoki
I odpuści mi grzechy co idem per idem pokutuje Chciałbym by stało się w końcu coś co nie rozczaruje.