Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2011

"Dlaczego zawsze..."

Dlaczego zawsze gdy o tobie pomyślę,
wpadam w ten przeciwny stan?
Serce zaczyna mieszać w umyśle...
i knuje romantyczny plan.

Dlaczego zawsze gdy spojrzę na twe zdjęcie,
zapominam o chwilach i upływie czasu?
Tracę o świecie kompletnie pojęcie...
Przestaję bać się ciszy i ciemnego lasu.

Dlaczego pochłonęły mnie twe niebieskie oczy,
tajemnicze spojrzenie i uśmiech radosny?
Wiem- to uczucie wciąż za mną kroczy...
A ja czuję radość- nadejście szczęśliwej wiosny!

Wiem- miałem się nie zakochiwać
Ale jest już za późno...
Teraz, mogę tylko głową pokiwać
i na odpowiedź oczekiwać próżno...


Teraz ten wiersz już jest kompletnie nie ważny... a osoba dla której go napisałem, niech sobie żyje dalej w swoim idealnie z hermetyzowanym świecie bez wyobraźni... Tylko niech zapamięta- Ja nie zapominam... 

"Zapomnienia dzban"- Ku przestrodze.

W ciemnym pokoju, pośród czterech ścian,
siedzisz samotnie, w ciszy całkiem sam
Ze łzą na policzku rozbijasz pusty dzban
Opróżniony do końca- chcesz zapomnieć ten chłam.

Chcąc zapomnieć te chwile, co zatrzymały głos
Z sercem na uwięzi- powstrzymać galopujący los
Wskrzesić tą iskrę co rozjaśniała dzień
Topiąc swe smutki- niech odejdą w cień

Trącając butelki opróżnione do dna
zataczając koło, wstajesz niepewnie powoli
Mówiąc po cichu "Niech ta chwila trwa"
Uwięziony w swym ciele- nietrzeźwej niewoli

Upadasz bezsilnie, roztrzaskując brew
Żałośnie poniżony, zasłaniasz z grymasem twarz
Choć już nie czujesz bólu- widzisz gorącą krew
A chciałeś zapomnieć to uczucie które doskonale znasz

Pijesz by zapomnieć że pośród czterech ścian
Wciąż jesteś samotny- z ciszą, całkiem sam
Ze łzami w oczach- opróżniasz kolejny dzban
By zapomnieć o bólu i tych co sprawili ten chłam.

"Samotność"

W poczuciu samotności, ze łzami w oczach i szczyptą rozczarowania
Ze smutkiem na twarzy z nieważnym bagażem stoi na stacji "Zdrada"
Wsiadł do pociągu całkiem przypadkiem, naiwność rozumem włada
Widział w środku twarze znajome i wspomnień ważnych tak wiele...
I pojechał przed siebie, bez biletu na gapę... duszy nie zostawiając w ciele
W poczuciu goryczy, z grymasem na twarzy i myślą opłakiwania
Z dymiącym popiołem pośród szarości wagonu opuścił go smutek i żal
Opuściła go pustka co w sercu mieszkała, odrętwienia założył szal
W ostatniej podróży w pociągu na gapę wyskoczył na szyny gorące
Za późno już było, pociąg u celu- zamknął swe oczy drżące.
Powieki opadły, serce ucichło, i odszedł w podróż samotnie
Oszukany jak zawsze, opuszczony- umilkł w bólu łagodnie.

Ze specjalną dedykacją dla tych którzy "o mnie pamiętają", są ze mną "szczerzy", zawsze mają racje, potrafią pomóc i pocieszyć wbijając brakujący gwóźdź do trumny!

"Stało się..."

Stało się właśnie tak jak stać się nie miało
Miał wszystko, lecz ciągle jednej rzeczy było mu mało
Czuł pewną pustkę, nicość co wypełniała wnętrze
Serce było puste, choć stawało się coraz gorętsze

Stało się... A było tak pięknie!

Teraz jest puste i zimne jak lód
Widzi tylko ciemność, orszaku pogrzebowego chód
Bo pochował znajomość co rozgrzała puste serce
By nie płakać- nie utopić się w gorzkiej miłości męce

"Bajka o pewnej miłości..."

Płakał i smutny był wielce
Bo ktoś złamał jego kruche serce
Potraktował jak kawałek patyka
i połamał w kawałeczki serce nieszczęśnika...
I teraz cierpi w samotności
chce umrzeć- odejść do wieczności...
Lecz finał mógł być inny...
On mógł być szczęśliwy a winowajca- niewinny
Czas pokaże i nową bajkę napisze
Czy będzie szczęśliwy czy przepadnie w wieczną cisze?

Z dedykacją dla wszystkich tych przez których już kiedyś byłem zraniony... Miejmy nadzieje że w końcu będzie inaczej...

"Game (L)over"

Czasem na jawie a czasem we śnie...
A teraz zagramy w całkiem fajną grę
Najpierw ja zranię ciebie a potem ty zranisz mnie
Połamiemy tą cienką lodowatą krę
Ta gra nie ma nazwy- zasad nie ma wcale
Rańmy się nawzajem- znam tą grę doskonale
Już nie będę płakał, nie będę szlochał!
Ja chce być kochany i chce by ktoś mnie pokochał!
Teraz mówię stop- zakończę tą żałosną passę
Nikt nie będzie cierpiał- prędzej przedwcześnie zgasnę!

Z dedykacją dla przyszłej miłości (której de facto jeszcze nie mam) i dla wszystkich tych dzięki którym zagrałem... (i chyba przegrałem...)