Posty

Hej słońce!

Hej słońce! Czy ty mnie jeszcze kochasz? Czy lsnisz księżyca blaskiem?
Hej słońce! Dlaczego łzami na mnie szlochasz? Dlaczego odwracasz zwrok z poklaskiem?
Hej słońce! Czy ty mnie jeszcze chcesz?
Hej słońce!
Bo ja Cię kocham. Wiesz!?

"Nadzieja Matką Głupich"

2011.09.05
"Nadzieja Matką Głupich"?
Me zdanie się z twym nie zgodzi!
To dzięki niej marzenia się spełniają
i szczęście prawdziwe się rodzi...

"Nadzieja Matką Głupich"-
Tak "mądrzy" wsze czasy powiadają,
Oni nic o niej nie wiedzą!
Oni siły jej nie znają!

"Nadzieja Matką Głupich"!
Ha! A to przebiegłe stworzenie Boskie...
Należy jej zaufać-
choć jej pląsy są beztroskie...

2018.03.20
"Nadzieja Matką Głupich"...
Lecz jak każda Matka swoje dzieci kocha!
Gdy los ich nie rozpieszcza,
nad ich smutkiem szlocha

Blant

Spalić miłość można szybko  Puścić z dymem wspólne lata W płuca zaciągnąć się płytko A nie rób glupot- mawiał Tata
Mam nadzieję że ta miłość Nie będzie rzuconym w popielniczkę niedopałkiem

Cień

Dzień dobry. Zły. Leją się łzy. Witam swoje Cienie.  My dwoje. Ja i ty. Byt. I diabelskie nasienie. Do widzenia. Nie. Do zrozumienia. Żegnam! Do nigdy. Tylko ja. Nie my. Zły. Opuść i sny.

"Nieład"

Twórczy nieład.
Nicość ogarniająca chęć tworzenia.
Totalny nieskład, nieklejących się myśli
do rozmytych słów rozlanego atramentu.

Pusty kałamarz obok wyschniętego pióra
napędzany bakiem z rezerwy pragnień.
Za wysoki próg do przejścia niczym
cień sylwetki wychodzącej z pustego biura.

Wszechogarniający strach obecności
nieobecnej twórczej nicości.
Częstochowski rym
zamiast wyniosłego uwodzenia słów.
Bez dreszczy i emocji.
Jak trup.

#czarnyprotest

Widzieli już wszystko 
Wszystko wiedzieli,
Chcieli więcej.

Zaglądać tam gdzie słońce nie dochodzi.
Władza i tam dojdzie!

Biada wam drogie kobiety.
Nie dajcie im władać swojej godności 
I wtykać nosy w wasze bukiety!

"Artyzm"

Artyzm wymaga poświęcenia.
Mimowolnej akceptacji
egzystencji dzieła
bez zgody autora na życie.

Sztuka wywierająca nacisk na ucieczkę
z hermetycznego łona stwórcy.
Gwałtem wyrywająca się spod jurysdykcji.
Samowolny byt, po za Bytem.


"Boje się. Nie chce."

"Nie chce miłości.
Tylko cielesne uciechy.
Uniesienia radości."

"Nie chce związania.
Telefonów nad ranem.
Całusów słodkości przytulania."

"Nie chce kontroli
Spowiedzi wieczornych
Wierności niewoli."


Boje się miłości
Bo rana wciąż boli
Uciekam powoli.

Boje się przywiązania
Bycia potrzebnym
Tęsknoty kochania

Boje się niewierności
Braku odzewu
Własnego gniewu
*
"Nie chce"
(Współczesne)
"Boje się"
*
Chce się nie bać.
Nie bać się kochać.
Kochać bez strachu.
Chce się śmiać.
Czerpać Cię i brać.
Ile się da- dać.
Kurwa mać!
Nie chce, 
nie chciej
się bać.

"Lęk"

Nie bądź kolejną złudną nadzieją
Fantasmagorią wyobraźni.
Wykreowaną na wzór moich potrzeb
Dla własnego zadowolenia.

Bądź pocałunkiem przed snem, splotem ramion nocnej igraszki.
Porannym uśmiechem zza mgły zwanej przebudzeniem.
Uściskiem dwóch ciał, zamkniętych w codzienności.

Nie przemijaj jak ulotna myśl o przyjemności
Jak pragnienie zaznające ukojenia.
Stań się częścią przerażonego mnie.
Zagraj etiude zwaną "kochanie".

"Wykład o pustakach"

Wszędzie te pustaki.
Łatwopalne pustaki, ulotne... Ciągle się
puszczające- z dymem k'woli jasności.
Pustaki wytapetowane, ukrywające
swe doświadczone latami eksploatacji 
oblicza.
Puste pustaki, ciała obrane z duszy, 
kwintesencji człowieczeństwa, bez 
kszty radości.
Mimozy zwane pustakami bez dna, jak
wyżej, obiekt bez wnętrza wypełniony 
czymkolwiek nie przypominającym 
niczego.
Nie jestem ekspertem. Ale znam się
na pustce. Pustka to próżnia, 
zawiesina wspomnień.
Jest też pustak bliski sercu. Jego 
"dubler". Tak zwany Serdeczny pustak, 
zastępujący puste lub uszkodzone 
serce.
Jestem też ja. Ekspert. Pustak. 
Pozornie nic dobrego.
Pustak serdeczny, łatwopalny,
niekoniecznie wytapetowany i mam 
chyba dusze. I nie tępy pustak- ten 
najgorszy typ, tępy w życiu, w użyciu i  
z pyska. Tępo z metra cięty.
Jestem trochę doświadczonym 
pustakiem. Z wymaganiami i 
zawzięty.
Ewolucyjnie całkiem nowy typ, jednak 
pochodzący z pospolitej mieszanki
pustaków i betonów, cegieł i innych 
odchyłów od zwyczajno…

"Idzie rak nie-bo-rak"

Idzie raczek nieboraczek
Idzie i utyka...
Jak uszczypie będzie znaczek
Raczek nieboszczyka...
Idzie raczek raz za razem
Idzie i nie czuje
Jak ugryzie będzie znaczek
Raczek Cię ukłuje. 

Idzie rak nie-bo-rak
Niebo Rak
Nie bo Rak
Życie
-tak.


Kochani. Rak to nie wyrok. 
Z tym cholerstwem można żyć
i można z nim wygrać.


"Tęsknota"

Chęć posiadania... Silniejsza od
racjonalnego myślenia, myślenia
człowieka poukładanego, w świecie
pełnym układów  i tak bardzo i tak
na głos nie wypowiedzianych słów.
Tak wiele marzeń z przeszłości,
przeszłości niespełnionych myśli,
myślę że jest wszystko nie w
porządku, w alfabetycznym nieładzie
spadających z piedestału głów.

Myślę o Tobie gdy nie chce myśleć o
przeszłości. Gdy analizuje dziś i jutro
widzę Ciebie obok. Nie obecność twojej
osoby dobija. Brak pewnej części siebie
której wcześniej nigdy nie miałem boli
bardziej niż utracona awaryjnie kończyna.
Miałem Ciebie od zawsze, poznawszy
w dwudziestej drugiej wiośnie.
Wrosło mi się w twoje serce.
Wykorzeniając strach. Strach
który mnie nawiedził zwany tęsknotą.
Tęsknota na straconej pozycji, spalonej
panewce, porównywalnej ze skrajną biedotą.

"STOP!"

Tyle słów ku nieszczęśliwej miłości...
STOP! 
Dość! 
Nastaje czas radości!
Zarządzam, 
że to już jest koniec,
karmienia masy nieszczęścia
z przeszłości.

"Wyznanie Grzechów"

Obraz
Zaskoczyłeś mnie! Swym wysublimowanym stylem, zimnego człowieka.
Powiedz mi tak szczerze, jak to jest? Czy nie czujesz, że coś Ci ucieka?
Składasz mamiące obietnicę, tulisz i głaszcząc czule całujesz. 
Pozbądź się nawiasów, jak moralności, czy ty w ogóle coś czujesz? 
Jak to jest kochać tylko na chwile, patrząc pusto w oczy, 
Czy serce już z kamienia czy coś może tam jednak zaskoczy?
Czy byłeś kiedyś zraniony tak silnie, że ciągle w głębi ciszy łkasz jak to dziecię?
Czy jest jakaś szansa na odzyskanie człowieczeństwa, powrót do miłości i brak tęsknoty i strachu. Może kiedyś, może w Lecie?

I odkładam lustro, nie pijąc mówiąc sam do siebie...
Wyglądać musiałem jak obłąkany.
Tylko to tak dlatego, że panicznie wręcz brakuje mi jakiegoś Ciebie. 
Własne wyznanie grzechów pytań retorycznych i brak odpowiedzi.
Czy ktoś mnie zechce, naprawi?
Krzycz droga gawiedzi.



"Egzamin Dojrzałości"

To jest złe!
Bo tęsknie do Ciebie
ostatnia miłości.

Patologicznie mi źle.
Choć mam już nową
łzy ciekną żałości.

Egzamin oblałem
Tęskniąc wstecz
Nie zdany Egzamin
Dojrzałości.


M. @.